Wśród NICH. cz1
Dzisiaj znowu próbowałam popełnić samobójstwo i jak widać znowu mi nie wyszło. To będzie chyba 4 raz jak śmierć postanowiła mnie zostawić na tym świecie.
Za pierwszym razem pierdolnął mnie samochód oczywiście kierowca był pijany. Miałam złamane dwa żebra, które przebiły płuco i rękę złamaną w dwóch miejscach, poza tym ratownik medyczny stwierdził zgon i obudziłam się w kostnicy.
Za drugim razem też nie było kolorowo. Zaatakował mnie seryjny morderca, który atakował wyłącznie kobiety i rozcinał je jak koroner zaczynający sekcje, ciała następnie wyrzucał gdzieś w lesie. Mnie na "szczęście" zostawił tam gdzie próbował zabić, jakaś para szybko po tym mnie znalazła/zauważyła i zawiadomiła policje oraz pogotowie. Spędziłam dużo czasu na spotkaniach z psychologiem.
Za trzecim razem próbowałam popełnić samobójstwo. Nalałam do wanny ciepłej wody i przecięłam sobie żyły. Na moje nieszczęście ojciec wrócił wcześniej z pracy i zauważył światło palące się w łazience,pytał ile tam będę siedziała, ale gdy nie dostał, żadnej odpowiedzi zaczął szarpać z klamkę a następnie wyważył drzwi. Spędziłam tydzień na obserwacji w szpitalu psychiatrycznym, a następnie dwa miechy wizyt u psychiatry.
No właśnie dzisiaj był czwarty raz. Miałam nadzieje, że będzie to ostatni raz i kostucha mnie w końcu zabierze, ale ona ma spaczone poczucie humoru.
Miałam mocny sznur i ładną okolice, wszędzie były same drzewa.
Zawiązałam sznur na gałęzi i założyłam pętle na szyje. Kiedy zrobiłam krok do przodu czułam jak pętla zaciska się coraz mocniej, a ja zaczęłam się rzucać bo brakowało mi tchu, to była naturalna reakcja bo kto by nie walczył o oddech w takiej sytuacji ?
Kilka sekund później zaczęło mi się już robić ciemno przed oczami i myślałam już, że to był naprawdę koniec, ale ta pierdolona lina pękła w połowie, a ja wylądowałam na ziemi.
Ta sytuacja jak dla mnie była komiczna. Zaczęłam się po prostu śmiać.
Widziałam ich, oni cały czas na mnie patrzyli, z tym pierdolonym smutkiem w oczach.
Zapomniałam powiedzieć, że od czasu kiedy po raz pierwszy otarłam się o śmierć widzę ICH, wiedzę duchy.
One mnie prześladują...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz