poniedziałek, 14 lipca 2014

W&W Rozdział 1





 Rozdział 1„Nowa szkoła”     

   Liceum Hibari. Liceum w którym uczą się wilkołaki jak i wampiry. Moja nowa szkoła. Jestem 16 letnią wampirzycą i mam na imię Hinamori Yukine, przeniosłam się z ludzkiego liceum, ponieważ znęcano się tam nade mną, bo podpadłam jednemu kolesiowi z trójki „wspaniałych” ale nie za bardzo chcę to wspominać. Osiągałam tam dobre wyniki w sporcie jak i w nauce niestety do czasu, bo zaczęłam przez to wszystko opuszczać lekcje.
~***~
     Musiałam załatwić wszystkie  sprawy związane z przeniesieniem mnie do tego liceum u Pani dyrektor. Kiedy właśnie kończyłyśmy wypełniać wszystkie papiery związane z przeniesieniem mnie do tej szkoły zadzwonił dzwonek. Po wypełnieniu ostatniego papierka ,zmysłowa brunetka, którą była ów dyrektorka zaprowadziła mnie do sali, w której uczyła się moja nowa klasa. Kobieta wchodząc do sali kazała mi zostać chwile na korytarzu, gdy weszła wszyscy uczniowie stali na baczność.
- Proszę usiąść - powiedziała spokojnie- Chce wam kogoś przedstawić .-pomachała do mnie żebym weszła do sali. Jak tylko znalazłam się w środku wszystkie spojrzenia, które były jeszcze sekundę wcześniej utkwione w Pani Hashi przeszły na mnie,przez co przeszedł mnie dreszcz.- To wasza nowa koleżanka Hinamori Yukine, będzie z wami uczęszczać od poniedziałku do klasy, proszę bądźcie dla niej mili.
Nic nie powiedziałam tylko ukłoniłam się i powędrowałam za dyrcią  kierując się w stronę gabinetu. U Pani sekretarki zostawiłam swój plecak.
 W sekretariacie czekał na panią Hashi pewien chłopak, po zapachu można było stwierdzić, że jest to wilkołak. Miał kruczoczarne włosy i stalowobłękitne oczy. Sądząc po spojrzeniu pani dyrektor, była zła.
- Panie Isao Ōkami – cały czas powstrzymywałam się by nie wybuchnąć śmiechem. Nasz wilczek ma na nazwisko wilk/wilkołak. Tak wiem, mam dość specyficzne poczucie humoru, ale mnie to pasuje. -ile razy mam widywać Pana pod drzwiami mojego gabinetu w przeciągu jednego tygodnia ? – ocho, mamy tutaj szkolnego łobuza.
-Sam bym chciał to wiedzieć prze Pani.- Dyrcia lekko zmarszczyła brwi.
-Panno Yukine może pani poczekać tutaj chwilkę ? – odwróciła się w lewo w stronę biurka i otworzyła usta jakby chciała coś powiedzieć, do kogoś,ale nikogo tam nie było. Obróciła się do wilczka i zapytała- Widziałeś Ōkami , może panią sekretarkę ?
-Tak ,poszła odebrać zamówienie czy coś. – odpowiedział wilczek.
- Panienko Yukine popilnuje Pani tego łobuza przez 10 minut?-Ja mam przebywać ze szkolnym rozrabiaką w jednym pomieszczeniu SAMA?! Źle coś powiem i jeszcze powtórzy się sytuacja z potrzebnej szkoły. Absolutnie się na to nie zgadzam.- Ja w tym czasie poszukałabym książek.-No tak zapomniałam, że ta szkoła ma specjalne podręczniki, oraz , że miałam je dzisiaj dostać.
-N-no dobrze.- lekko się zająknęłam, a chłopak podniósł na mnie swoje błękitne ślepia, wyglądał na niezadowolonego. Po chwili dyrcia zniknęła za drzwiami do jakiegoś pomieszczenia.
Cały czas wilczek wbijał we mnie swój wzrok i mierzył mnie nim, przez co miałam dreszcze. Po chwili usłyszałam jak krzesło na którym siedział zaszurało. Stał za mną. – I co się tak trzęsiesz ? Przecież Cię nie zjem – na te słowa poczułam ulgę, a w jego głosie wyłapałam jakby smutek(?).
-A już myślałam, że tak. -obróciłam się w jego kierunku i zaśmiałam się lekko pod nosem, na co chłopak się lekko uśmiechnął do mnie.
-Jak się nazywasz ? Pachniesz jak…człowiek, ale skoro jesteś zapisana do tej szkoły nie możesz nim być. Czym jesteś ?– zapytał zaciekawiony. No właśnie jestem wampirem i sama tego nie pojmuję! Powinnam pachnieć jak wampir nie jak człowiek,przekąska, ale jest to plus czasami zwłaszcza gdy napatoczy się jakiś łowca ze swoim amstafem lub innym piesiem.
- Mam na imię Hinamori Yukine i jestem…wampirem.- Popatrzył na mnie przez moment, z lekkim zdziwieniem w oczach.
- Trzeba przyznać, że strachliwy z Ciebie wampirek, Hinamori.- lekko się zaśmiał ukazując tym samym swoje białe kły.-Jestem Isao Ōkami jak już pewnie słyszałaś, gdy mówiła o mnie nasza dyrcia. Jestem…-nie dokończył przerwałam mu.
-Wilkołakiem. Wiem czuje.- uśmiechnęłam się do niego.-To ,że jestem wampirem, który pachnie jak człowiek nie oznacza to, że mam upośledzony węch.-zaśmiałam się pod nosem.-za co Ciebie tak często przysyłają do naszej szanownej Pani Dyrektor ?
-Nawet nie wspominaj. Nauczyciele się na mnie uwzięli. O dosłownie wszystko się mnie czepiają, bo nie mam czystej kartoteki.-
-Współczuje Ci. Co takiego zrobiłeś,że jej nie masz ?
-Ale chodzi tobie o te szkolne wykroczenia, przez które mam już „kilka” wpisów w szkolnej kartotece, czy może chodzi Ci o te wpisy z policyjnej kartoteki?- Czyli dobrze myślałam przede mną stoi szkolny chuligan. Szczęka opadała mi na ziemię. Gdy ten to zobaczył zaśmiał się.
-Z obu- powiedziałam z lekkim zapytaniem w głosie.
Gdy tak rozmawialiśmy mijały kolejne minuty. Szczerze? Nie mam na co narzekać. Może i był chuliganem, ale dobrze mi się rozmawiało z Isao, rozmowa się kleiła. Jak ja dawno z kimś tak długo nie rozmawiałam, prócz rodziców.

   Tak właściwie nie miałam jak rozmawiać za bardzo byłam przerażona, by prowadzić jakąkolwiek rozmowę z kimkolwiek. Zwykłe wyjście do warzywniaka po kupienie głupiej marchewki było dla mnie wyzwaniem. Tak my wampiry jemy normalnie warzywa, owoce itd.
Gdyby nie to, że moi rodzice zapisali mnie do psychiatry, to pewnie siedziałabym zamknięta w moich czterech ścianach, na łóżku, pod kołdrą. Na samo wspomnienie tamtych zdarzeń skręca mnie z bólu żołądek. Tak i właśnie w tym momencie. Czemu akurat teraz musiałam to sobie przypomnieć?
 


_______________________________________________________
1 rozdział krótki ale jest.
nie wiedziałam jak je nazwać tak więc jest W&W
myślimy z przyjaciółkami nad nazwą.
ale do rzeczy jak Wam się podoba ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz