Rozdział 1
-Hmmm...co ja tu robię ? Gdzie ja jestem? Co to za miejsce? -powoli podniosła się i zaczęła rozglądać. Zauważyła kilka metrów przed sobą krawędź. Zbliżyła się chwiejnym krokiem do niej i zauważyła światła. Mnóstwo świateł. Wyglądały jakby gwiazdy spadły na ziemię. Podeszła jeszcze kilka kroków w przód, wpatrując się w ten piękny widok przed sobą. Pochyliła się mocno w przód, zaczęła się chwiać, gdy było pewne, że już spadnie w tym momencie ktoś ją złapał za rękę i mocno szarpnął. Oboje się wywrócili, dziewczyna wylądowała na osobie, która ją szarpnęła.-Jesteś głupia?! Chciałaś się zabić ?!-odezwał się wściekły męski głos, znała go,lecz była zbyt zdezorientowana by go rozpoznać-nadal trudno jest mi utrzymać te formę, a ty ...eh nieważne. Dobrze, że nic się tobie nie stało-przytulił ją mocno.
-Ariel ?! Gdzie my jesteśmy?
-Po za tym puść mnie.-jak powiedziała tak też zrobił, ale na twarzy chłopaka można było zauważyć malujący się smutek. Dziewczyna szybko poderwała się do siadu. -Czemu jesteś goły ?!-zakryła oczy rękoma. Chciała popatrzyć chwile na gołe ciało chłopaka, lekko rozchyliła palce w dłoni, pożerała go wzrokiem. Czerwone lśniące oczy, czerwone włosy i umięśnione ciało, chciała spojrzeć niżej i tak właśnie zrobiła. Na dole nie było nic, kompletnie nic. "Cholera! Na co liczyłaś ?! W końcu to demon a one nie mają płci. Głupia ja"
-Oj Ann no po co zasłaniasz oczy? wiem, że i tak patrzysz na mnie chociaż i tak wiesz, że nie ma na co. -z jego twarzy zniknął smutek, a zagościł wredny uśmieszek.
-wcale nie patrzyłam.- powiedziała lekko speszona dziewczyna.-Tak w ogóle nie odpowiedziałeś na moje pytania. Więc zapytam znowu. Gdzie my jesteśmy ?-chłopak złapał ją za rękę po czy pojawili się na dachu innego budynku.
-Popatrz tam-pokazał palcem na bilboard znajdujący się na dachu budynku na przeciwko.-znasz to pismo prawda ?
-Jesteśmy w Japonii !? Ale jak ? Po co ?!
-Spałaś przez dwa miesiące. Wy chyba nazywacie taki długi sen śpiączką, jeśli się nie mylę. Lekarze próbowali Ciebie wybudzić wiele razy, ale bez żadnego efektu. Tak jakbyś sama nie chciała się obudzić. - spojrzał na dziewczynę smutnym wzrokiem i kontynuował dalej-po tym co się Tobie przytrafiło nie dziwię się. Miałaś sny, w których działo się to wszystko przez co przeszłaś, kiedy traciłaś przytomność w tym śnie on zaczynał się na nowo...ten sam sen w kółko.
-Czemu ja nic nie pamiętam?
-Usunąłem wszystkie wspomnienia dotyczące tamtych wydarzeń i osób. Kiedy zaczęłaś się wybudzać przeniosłem Nas tutaj. Nie chce byś cokolwiek sobie przypomniała , dlatego jesteśmy tutaj.
-skoro jestem tutaj i nie jestem już w śpiączce, możesz mi je zwrócić ?
- Nie zgadzam się na to. Za dużo się zdarzyło.
-Oddaj je! Nie ty powinieneś decydować o tym co jest dla mnie lepsze!
-Zrozum, skoro nie chciałaś się obudzić to znaczy, że były to zbyt straszne wspomnienia i chciałaś umrzeć! Nie mogę Ciebie stracić! - po jego policzku spłynęła łza, którą szybko wytarł. Jego ciało zaczęło się rozpadać. Była to tylko sama powłoka -Cholera. Utrzymam je jeszcze kilka minut.
-Tak wgl gdzie będę spała?-dziewczyna zaczęła delikatnie się trzęś, ta noc była chłodna.
-Musimy wracać na tamten budynek.-po chwili znowu na nim byli.- mój kuzyn powiedział, że przyjdzie tutaj po nas.
Minęło pięć minut lecz nikogo nie było, a ciało które stworzył Ariel się rozpadło.
-jesteś pewien, że to jest to miejsce ? -zapytała Ann szczękając zębami.
-Tak jestem pewien. Uzjel rzadko kiedy się spóźnia.
- Czy ktoś o mnie wspominał? - nagle pojawił się czarno włosy demon, który miał jarzące się złote oczy. Na jego twarzy malował się złośliwym uśmieszek.
-powiedziałeś, że będziesz na nas czekał w tym miejscu.-powiedział zdenerwowany czerwono włosy.
-Och kuzynie, coś niewyraźnie dziś wyglądasz, weź rutinoscorbin. Co my tutaj mamy ? -powiedział zaciekawionym głosem Uzjel, podszedł do dziewczyny, kucnął przy niej i dotknął jej policzka.- Ale ty jesteś głupi Arielu. Jak mogłeś kurwa nie zauważyć, że ona trzęsie się jak osika i jest zimna jak kostka lodu! Na dodatek jest w szpitalnych ciuchach!- czarnowłosy demon ściągnął z siebie bluzę i powiedział- wyciągnij ręce do góry- Ann wykonała to polecenie powoli bo jej ciało było jeszcze troszkę zdrętwiałe po dwumiesięcznej śpiączce oraz z zimna. Gdy jej ręce były wyciągnięte ku górze chłopak założył na nią swoją ciepłą bluzę.-Cieplej już troszkę ?-dziewczyna pokiwała głową na tak, a złotooki rzucił rozgniewane spojrzenie na drugiego demona.
-Chodźmy już.-powiedział Uzjel. Ann powoli wstała i chwiejnym krokiem szła w jego kierunku. Gdy była już dwa kroki od niego potknęła się o swoje nogi. Na szczęście chłopak ją złapał nim upadła.
-ufff. Żeby potknąć się o własne nogi, ale z Ciebie fajtłapa.- Ariel był zazdrosny o swojego kuzyna bo mógł ją dotykać tyle razy ile chciał, był też zły na siebie bo nie zwrócił uwagi na to, że ona marznie i jest strasznie słaba. Nie chciał tego pokazać.
-Jestem słaby, muszę odpocząć-powiedział i schował się w kolczyku, który był z nim połączony. -Ariel zacze...-Chciała mu coś powiedzieć, ale on się już schował.
-No dobra to idziemy.-złapał ją za dłoń i znaleźli się w jego mieszkaniu. - No to tak. Mój "kochany" kuzynek nie powiedział mi o tobie za wiele...hmmm...tak, właściwie to nic nie powiedział. Jak już wiesz mam na imię Uzjel, a tak właściwie to Uzjel Verrier VI i możesz mi mówić Uzjel, a ty?-zapytał lekko pochylając się nad dziewczyną.
- Mam na imię Anna...-tutaj zrobiła pauzę, chciała wypowiedzieć swoje nazwisko, ale nie pamiętała go.
-Anno, czy coś jest nie tak?-dziewczyna popatrzyła prosto w oczy demona, ale nie widziała świecących się złotych oczu za to widziała ciemno brązowe, patrzyli sobie w oczy minute może dwie i w końcu dziewczyna przerwała cisze.
-nie nic, tylko nie pamiętam swojego nazwiska Ariel musiał mi je wymazać z pamięci, wolałabym byś mi mówił Ann. I tak na marginesie chciałabym Ciebie poprosić o puszczenie mojej ręki.
-Czemu miałbym ją puścić?
-Bo o to proszę-powiedziała lekko pytającym tonem.
-No i co ?
-Masz strasznie spoconą dłoń.
-bzdury gadasz księżniczko.-puścił jej dłoń i wziął na ręce, przez co dziewczyna zrobiła się na twarzy czerwona jak burak.
Wniósł ją na piętro, następnie zaniósł do jednego z pokoi i położył ją na łóżku.
-zaraz przyjdę tylko przyniosę Tobie jakieś ubrania.-pokazał palcem na szafę znajdującą się koło kolejnych drzwi.-znajdziesz w niej ręczniki, a za tymi drzwiami jest łazienka.-uśmiechnął się, a następnie opuścił pokój. Ann nie bardzo chciała ruszyć się z tego jakże wygodnego łóżka,a jedwabna pościel wręcz błagała by paść na nią, zakopać się w niej i zasnąć, ale nie mogła tego zrobić, musiała się wykąpać. Ruszyła w stronę szafy, wyciągnęła ręcznik i weszła do łazienki zamykając za sobą drzwi. Odkręciła ciepłą wodę następnie zimną i dodała do wody różany płyn do ciała który stał na rogu wanny. Gdy wanna się powoli napełniała, ściągnęła z siebie bluzę Uzjela, którą poskładała, oraz szpitalny ciuch i weszła do wanny. Usłyszała pukanie do drzwi, a następnie odezwał się głos,który oczywiście należał do Uzjela.
-Ann. Zostawiam ubrania na łóżku. Wychodzę coś kupić. Chcesz coś?
-Jeśli to nie kłopot to chciałabym jogurt lub czekoladowy budyń,oraz pocky.
-Okej, wrócę do 30 minut góra.
-Dziękuję!-Po 10 minutach pluskania Ann wyszła z wanny wytarła się dokładnie, po czym zawinęła się w ręcznik i spojrzała w lustro. Jej brązowe wcześniej włosy, były krwistoczerwone. Wyszła z łazienki i od razu zaczęła się ubierać w rzeczy zostawione na łóżku przez czarnowłosego. Gdy się przebrała położyła się na łóżku.
Do mieszkania wrócił Uzjel tak jak mówił spacer do sklepu zajął mu 30minut.
-Ann! Chodź na dół! Ann!-zostawił rzeczy w kuchni i poszedł na piętro do pokoju. Uchylił lekko drzwi do niego, po czym cicho wśliznął się do środka. Podszedł blisko łóżka, na którym zauważył śpiącą Ann. Na jej twarzy spoczywały włosy, które odgarnął delikatnie ręką.
-Ale ty jesteś śliczna i tak ładnie pachniesz.-powiedział szeptem i złożył delikatny pocałunek na jej miękkich ustach.W tym momencie Ariel przygwoździł telekinezą swojego kuzyna do drzwi od łazienki.
-Co ty do cholery wyprawiasz !?-wrzeszczał wściekły.
-hahaha...Sprytnie zatrzymałeś czas by nie obudzić naszej królewny! Czekaj no chwile! Ty się nigdy nie martwiłeś o takie rzeczy, nie może być... Ty ją kochasz...ktoś kto zabijał tylko dlatego, że ktoś spojrzał krzywo na niego!- czerwonowłosy pokazał zęby, jego kuzyn miał racje, kochał ją i zrobiłby dla niej wszystko. Wypuścił swojego kuzyna, usiadł na łóżku koło Ann i pocałował ją w czoło.
- jeszcze raz ją pocałuj bez jej zgody lub dotknij ją w sposób, który się mi lub jej nie spodoba, a zginiesz w strasznych męczarniach-uśmiechnął się złowieszczo i z przeraźliwym błyskiem w oku, a czarnowłosego przeszedł dreszcz, następnie wyrzucił kuzyna telekinezą za drzwi od pokoju. Ariel położył się koło dziewczyny na łóżku pod kołdrą, było mu strasznie zimno, uchylił okno i przytulił się mocno do dziewczyny.
Ann przebudziła się bo było jej strasznie niewygodnie, gdy otworzyła oczy tuż przed jej twarzą była twarz Ariela, który oplótł ją swoimi rękoma jak małe dziecko pluszaka. Dziewczyna zauważyła, że czerwonowłosy demon się trzęsie.
-Ariel?-zapytała cicho,a on otworzył oczy, przez co ich spojrzenia się spotkały.-co ty tu robisz i czemu się trzęsiesz?
-Bałem się, że mój kuzynek może coś tobie zrobić, jak zasnę w kolczyku, a trzęsę się bo jest mi zimno-mówił szczękając zębami.
-Esu, Ariel to po co otwierałeś okno ?
-Bo było by tobie za ciepło.-przytulił się mocno do niej.
-Wracaj do kolczyka.
-Nie zgadzam się.
-Czemu?
-Tak jak wspomniałem wcześniej, bo mój kuzyn może tobie coś zrobić.-dziewczyna pomyślała, że jest on na swój sposób uroczy.
-Jesteś jak małe dziecko. Puść mnie.-zaczęła się lekko szamotać, przez co demon ugryzł ją lekko w szyje.
-kyaaaa, nie jedz mnie.-powiedziała śmiejąc się przy tym.
-przecież nie zjem, a może powinienem?-podniósł jedną brew do góry i znów ją lekko ugryzł, a ona lekko zadrżała.
-Widzę, że Panu jest już chyba cieplej.- powiedziała dziewczyna, która była cała czerwona na twarzy.
-Ale nie tylko mi chyba zrobiło się cieplej -demon zrobił wredną minę i pocałował Ann w szyje-po za tym ciepło twojego ciała mnie ogrzewa, lecz nadal czuje chłód.
-Przynajmniej się już nie trzęsiesz, a teraz bądź grzecznym demonem i mnie puść.-pogłaskała go po głowie, a ten zamruczał.
-Nie chcę. Serio muszę ?
-Tak musisz-znów go pogłaskała, a czerwonowłosy z niechęcią ją wypuścił ze swoich objęć. Ann wstała zamknęła okno, a Ariel siedział na łóżku i się jej przyglądał. Podeszła do łóżka i otuliła demona szczelnie kocem, który wyciągnęła z szafy z której wcześniej wyciągnęła ręczniki.
Następnie poszła do łazienki by nalać gorącej wody do wanny, do której dodała różanego płynu i wróciła do czerwonowłosego. Usiadła przed nim na łóżku.
-zastanawiają mnie dwie rzeczy...
-Jakie ?
- Po pierwsze kiedy stworzyłeś sobie to ciało? Po drugie jak skontaktowałeś się ze swoim kuzynem ?
- jest 3nad ranem, a stworzyłem je coś przed 1 w nocy, czyli gdzieś tak około 2godzin temu...-dziewczyna otworzyła oczy szerzej ze zdziwienia- No co tak patrzysz ?
- No bo ledwo wcześniej utrzymałeś je przez 15minut.
-wychodzi na to, że szybko się uczę.
-czekaj nie odpowiedziałeś na moje drugie pytanie- uniosła jedną brew do góry.-no słucham co pan wymyślił.
-opętałem pielęgniarkę w szpitalu, która się tobą zajmowała...-Ann popatrzyła po raz kolejny ze dziwieniem na Ariela.
- Co zrobiłeś ?! Wiesz dobrze jakie mogą być tego skutki skoro nasze dusze są połączone! Z tą kobietą wszystko w porządku ?
-Zemdlała ,kiedy opuściłem jej ciało- czerwonowłosy unikał wzroku dziewczyny.
-Wiesz co ? Słabo idzie coś Tobie okłamywanie innych, a patrząc na to, że jesteś demonem to w ogóle tobie to nie wychodzi. ____________________________________________________________________________________ ----z miejsca przyznaje, że popadłam w samozachwyt jak to znalazłam i przeczytałam, nie zawsze to co pisze mi się podoba na drugi dzień, jak to przeczytam,a nie wspominając co jest po dwóch miesiącach T-T . Wtedy sama siebie pytam "kiedy ja to napisałam to jest przecież wielki badziew tego nie da się czytać! Chyba pójdę się zabić!" Dzisiaj miałam zupełnie inaczej po raz pierwszy pomyślałam, że jest to zajebiste *^* może po raz pierwszy będę kontynuować to co tutaj zamieszczam ^^ Mam nadzieje, że się wam podobało, proszę o komentarze ^^ ----
Matko~ Genialne *^* A kuzyni tacy boscy, że nie wiem nawet, którego bardziej lubię *~* Z niecierpliwością czekam na więcej i ślę dużo weny :3
OdpowiedzUsuńNożyczki z Tobą ✂
~Yuni
Wielkie dzięki ^^
Usuńtobie też życzę dużo weny.
jeśli faktycznie bd miała jej dużo to postaram się dzisiaj coś napisać jak wstane ^^
Zapewne twój mały problem z kuzynami się rozwiąże po następnym rozdziale jeśli go nie spieprze ;^;